Miałam dziś sen. Niby taki zwykły, nic nieznaczący, jednak wywołał u mnie dziwne uczucia...
Kontakt straciłyśmy już niewiele ponad rok temu. Nasza znajomość poza przelotnym "cześć" i spotkaniami w autobusie ogranicza się do zera. Fakt, strata przyjaciela boli, nawet bardzo. Najgorzej było na początku, jednak już po takim czasie praktycznie w ogóle o tym nie myślałam. A dziś? Głupi, zwykły sen, że zadzwoniła, przyszła do mnie w odwiedziny i było jak dawniej wzbudził tyle emocji i refleksji... Jestem świadoma tego, że wina za rozpad naszej przyjaźni nie leży tylko po jej stronie, ja też nie byłam fair. Jednak to, że ona przez pierwszą, jedną jedyną kłótnię tak łatwo potrafiła zakończyć naszą długą znajomość boli... I przyznaję się, że gdzieś pomiędzy tymi pustymi spojrzeniami, wyśmiewaniem, sztucznymi słowami tęsknię za nią czasem...
Heh, trochę żałosne jest to, co tutaj dziś piszę, jednak po napisaniu tego wszystkiego mi ulżyło. Staram się żyć w przekonaniu, że to tylko głupi sen, jeden z wielu i nie ma co więcej do tego wracać. Było, co było i na pewno będzie, co ma być, nic na siłę. Nie zamierzam więcej o tym myśleć i chcę się cieszyć innymi znajomymi, moim związkiem, przyjaciółką, która zawsze gdzieś tam była, jednak lepszą więź z nią odzyskałam po stracie tej pierwszej... no i oczywiście nowymi znajomościami z naprawdę świetnymi ludźmi :)
Kontakt straciłyśmy już niewiele ponad rok temu. Nasza znajomość poza przelotnym "cześć" i spotkaniami w autobusie ogranicza się do zera. Fakt, strata przyjaciela boli, nawet bardzo. Najgorzej było na początku, jednak już po takim czasie praktycznie w ogóle o tym nie myślałam. A dziś? Głupi, zwykły sen, że zadzwoniła, przyszła do mnie w odwiedziny i było jak dawniej wzbudził tyle emocji i refleksji... Jestem świadoma tego, że wina za rozpad naszej przyjaźni nie leży tylko po jej stronie, ja też nie byłam fair. Jednak to, że ona przez pierwszą, jedną jedyną kłótnię tak łatwo potrafiła zakończyć naszą długą znajomość boli... I przyznaję się, że gdzieś pomiędzy tymi pustymi spojrzeniami, wyśmiewaniem, sztucznymi słowami tęsknię za nią czasem...
Heh, trochę żałosne jest to, co tutaj dziś piszę, jednak po napisaniu tego wszystkiego mi ulżyło. Staram się żyć w przekonaniu, że to tylko głupi sen, jeden z wielu i nie ma co więcej do tego wracać. Było, co było i na pewno będzie, co ma być, nic na siłę. Nie zamierzam więcej o tym myśleć i chcę się cieszyć innymi znajomymi, moim związkiem, przyjaciółką, która zawsze gdzieś tam była, jednak lepszą więź z nią odzyskałam po stracie tej pierwszej... no i oczywiście nowymi znajomościami z naprawdę świetnymi ludźmi :)
Fajny tytuł. :D Przelane na ekran. <3
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie: biebs1994.blogspot.com i https://www.facebook.com/JedenJustinJednaMilosc?ref=hl
fajnie, że Ci się podoba :) zajrzałam na Twojego bloga, ale to zupeeeełnie nie moje klimaty...
UsuńŚwietny tekst , ja też lubię pisać takie. Ale twoje są o wiele lepsze :)
OdpowiedzUsuńdziękuję bardzo za miłe słowa :) no, to może też załóż bloga? :)
Usuń